czwartek, 5 września 2013
Dlaczego już nie piszę.
Nie pisałem ponad rok. Za każdym razem, gdy miałem pomysł, by coś napisać dochodziłem do wniosku, że nie mam nic do powiedzenia. Słowa mają inną wartość, gdy są napisane. Stają się czymś zupełnie innym. Podobno na każde napisane 1 słowo należy przeczytać ich 100. Takie są proporcje według Kapuścińskiego. Może za mało czytam.
Dziś chyba znalazłem odpowiedź, dlaczego już nie piszę. To słowa Zygmunta Baumana: „To, co nadaje życiu urok i czynie je wartym życia, to jego wieloznaczność, jego niedozdeterminowanie, niedookreślenie, niewykończenie…” – i jak o tym pisać. Kiedy, gdy się o tym myśli, to dnie całe mijają i coraz mniej wiadomo.
Zapytano Irenę Hausmanową-Petrusewicz w wieku 93 lat co sprawia radość. Ona odrzekła, że kiedyś była bardzo fundamentalna i zależało jej, by otaczać się ludźmi, którzy myślą podobnie. A teraz jest przekonana, że radość sprawiają normalne rzeczy. To, że się coś ciekawego widziało, że się spotkało kogoś ciekawego. Że ma się bliskich.
Pomyślałem sobie, że niewiele jest fantastyczniejszych rzeczy w życiu, niż rozmowa, bycie i kontakt z Drugim Człowiekiem. Tego należy się trzymać. I zrobić z całych sił wszystko, by zajmować się w życiu tym, co kochamy. Takie to proste. Takie zapomniane. Takie niedzisiejsze.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)