No więc do czego dążymy w naszym nieustannym rozwoju? Do tego, żeby gospodarka galopowała. Żeby miejsc pracy nigdy nie brakło. Żebyśmy od świtu do zmierzchu mogli ciężko pracować, by nasze konta nie czuły się opuszczone przez gotówkę. Dążymy do tego, żeby było wygodnie. Żeby auta były z salonu, garaże na pilota, oświetlenie na fotokomórkę. Chcemy, żeby PKB per capita było najwyższe w regionie, na kontynencie, na świecie. I w czym problem?
Za Robertem Kennedy'm:
"PKB uwzględnia koszty systemów ochrony instalowanych w celu strzeżenia naszych domów oraz zabezpieczeń więzień, w których przetrzymujemy przestępców włamujących się do naszych mieszkań. Uwzględnia on programy telewizyjne, które gloryfikują przemoc, aby producenci mogli sprzedawać dzieciom swoje produkty.
Jednocześnie wskaźniki PKB nie odnotowują stanu zdrowia naszych dzieci, poziomu naszego wykształcenia ani radości, jaką czerpiemy z naszych zabaw. Nie mierzą piękna naszej poezji ani trwałości naszych małżeństw. Nie mówią nam nic na temat jakości naszych dyskusji politycznych ani prawości naszych polityków. Nie biorą pod uwagę naszej odwagi, mądrości i kultury. Wskaźniki PKB mierzą wszystko oprócz tego, co nadaje sens naszemu życiu."
Więc możemy dalej płacić krocie i szukać wszędzie sposobów, by oszczędzać czas, który ponoć jest pieniądzem i jest tak bardzo cenny. Możemy też zadać sobie pytanie, czy marnowanie czasu nie jest czymś, co pozwoli nam nie zwariować? Czy warto pracować tak ciężko, by zabrakło czasu na szczęście?
sobota, 30 kwietnia 2011
czwartek, 7 kwietnia 2011
Skazany na bluesa
Dziś mija rok od kiedy gitara zabiła Wojtka Szymańskiego.
Nigdy by się nie zgodził, byśmy gniewali się na życie za to,
co się stało. Brązowy Gibson SG i czerwony Marshall Valvestate
mieszkają teraz ze mną. I słuchamy razem wiatru.
Jest w nas szczęście. Bo szczęście to zgoda na wszystko.
Szczęście nie sprawia, że tęsknota znika…
Nigdy by się nie zgodził, byśmy gniewali się na życie za to,
co się stało. Brązowy Gibson SG i czerwony Marshall Valvestate
mieszkają teraz ze mną. I słuchamy razem wiatru.
Jest w nas szczęście. Bo szczęście to zgoda na wszystko.
Szczęście nie sprawia, że tęsknota znika…
sobota, 2 kwietnia 2011
Haj
Jest hałas i jest gwar. Czuć papierosowy dym i głębokie odetchnięcie po całym tygodniu pracy. Wszyscy są tu po to, by zapomnieć na chwilę, że są jakieś zmartienia. Stajesz stopień powyżej i przestajesz widzieć, bo niebiesko-czerwone lampy świecą Ci prosto w oczy. Wystarczą dwa pierwsze dźwięki i cały świat, wszystkie kontynenty i oceany, wszystkie miejsca, które znasz i kochasz, wszyscy ludzie, którzy żyją w Tobie... to wszystko jest centymetr przed Twoją twarzą. Zamykasz swój świat w mikrofonie. I wracasz na miejsce dopiero chwilę po ostatnim takcie. I ta podróż to najlepszy naturalny haj, jaki znasz...
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)