Czasem przez dłuższą chwilę słowa nie przychodzą. Jest mnóstwo myśli, czasem ich brak. Spokój zupełny. Szczęścia dotknięcie. Chwile spełnienia. Ale słów nie ma. Nie ma jak o tym opowiedzieć. I może to właśnie znak, że te chwile są ważne.
Kiedy bez zakwitnie, deszczem będzie pachnieć, wiatr będzie wiał ciepły.
Jak słów nie ma, to są spotkania z ludźmi. W książkach. Dziś zostawię Was z dwoma mężczyznami:
"Nie na darmo wyprowadziłem się tutaj. To nie jest fiu-bździu, że sobie chciałem pokowboić w Bieszczadach, tylko potrzebowałem samotności, żeby nie być rozpraszanym. Prawdziwa wolność jest samotnością. Bez poglądów, bez niczego. Pustka. I definiujesz swoją samotność wobec świata, wobec śmierci."
To Andrzej Stasiuk, bo któż inny miałby to być?
"W życiu warto dążyć do momentów, w których ludzie mogą się na nowo zobaczyć."
Czyż nie? A to już Wiktor Osiatyński. I słów już starczy tego wieczoru. Już padły wszystkie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz