Wiesz, po prostu czekam, aż to przejdzie. Może nie czekam. Bo czekanie to stan destrukcyjny. Ale wierzę, że czas to jakoś ukoi. Że ten ciężar spod mostka z czasem stanie się mniejszy. I mniejszy, i mniejszy. Jakby go nigdy nie było. I jeszcze się będziemy z tego śmiali.
Wiesz,
to ja tu zostanę. W melancholii i mgle.
To ja spróbuję Cię zapomnieć. Dobrze?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz