sobota, 30 kwietnia 2011

PKB

No więc do czego dążymy w naszym nieustannym rozwoju? Do tego, żeby gospodarka galopowała. Żeby miejsc pracy nigdy nie brakło. Żebyśmy od świtu do zmierzchu mogli ciężko pracować, by nasze konta nie czuły się opuszczone przez gotówkę. Dążymy do tego, żeby było wygodnie. Żeby auta były z salonu, garaże na pilota, oświetlenie na fotokomórkę. Chcemy, żeby PKB per capita było najwyższe w regionie, na kontynencie, na świecie. I w czym problem?

Za Robertem Kennedy'm:

"PKB uwzględnia koszty systemów ochrony instalowanych w celu strzeżenia naszych domów oraz zabezpieczeń więzień, w których przetrzymujemy przestępców włamujących się do naszych mieszkań. Uwzględnia on programy telewizyjne, które gloryfikują przemoc, aby producenci mogli sprzedawać dzieciom swoje produkty.

Jednocześnie wskaźniki PKB nie odnotowują stanu zdrowia naszych dzieci, poziomu naszego wykształcenia ani radości, jaką czerpiemy z naszych zabaw. Nie mierzą piękna naszej poezji ani trwałości naszych małżeństw. Nie mówią nam nic na temat jakości naszych dyskusji politycznych ani prawości naszych polityków. Nie biorą pod uwagę naszej odwagi, mądrości i kultury. Wskaźniki PKB mierzą wszystko oprócz tego, co nadaje sens naszemu życiu."

Więc możemy dalej płacić krocie i szukać wszędzie sposobów, by oszczędzać czas, który ponoć jest pieniądzem i jest tak bardzo cenny. Możemy też zadać sobie pytanie, czy marnowanie czasu nie jest czymś, co pozwoli nam nie zwariować? Czy warto pracować tak ciężko, by zabrakło czasu na szczęście?

czwartek, 7 kwietnia 2011

Skazany na bluesa

Dziś mija rok od kiedy gitara zabiła Wojtka Szymańskiego.
Nigdy by się nie zgodził, byśmy gniewali się na życie za to,
co się stało. Brązowy Gibson SG i czerwony Marshall Valvestate
mieszkają teraz ze mną. I słuchamy razem wiatru.
Jest w nas szczęście. Bo szczęście to zgoda na wszystko.

Szczęście nie sprawia, że tęsknota znika…

sobota, 2 kwietnia 2011

Haj

Jest hałas i jest gwar. Czuć papierosowy dym i głębokie odetchnięcie po całym tygodniu pracy. Wszyscy są tu po to, by zapomnieć na chwilę, że są jakieś zmartienia. Stajesz stopień powyżej i przestajesz widzieć, bo niebiesko-czerwone lampy świecą Ci prosto w oczy. Wystarczą dwa pierwsze dźwięki i cały świat, wszystkie kontynenty i oceany, wszystkie miejsca, które znasz i kochasz, wszyscy ludzie, którzy żyją w Tobie... to wszystko jest centymetr przed Twoją twarzą. Zamykasz swój świat w mikrofonie. I wracasz na miejsce dopiero chwilę po ostatnim takcie. I ta podróż to najlepszy naturalny haj, jaki znasz...

czwartek, 17 marca 2011

Zapach

Twój zapach mieszka w moim domu. Pije ze mną rano kawę. Żegna mnie, gdy wychodzę. Wita, gdy wracam. Podgląda mnie, gdy kąpię się przy otwartych drzwiach. Nie narzeka, gdy się nie kąpię.

Twój zapach mieszka ze mną po cichu. Jest niemy. Pasujemy do siebie. Lubimy ze sobą mieszkać.

środa, 9 marca 2011

Pasja

Pasja to coś, co sprawia, że cały świat przestaje istnieć. I jej trzeba się trzymać. Choćby nie wiem co.

niedziela, 6 marca 2011

Alfabet

Za Anną Janko, oczywiście i jak zwykle. Na tę noc niespokojną bardzo i najspokojniejszą jeszcze bardziej. Na ten czas. Znienawidzony i ukochany, bo jedyny jaki jest. Na Teraz - bo nic innego nie istnieje:

Jestem w tobie ślepcem
mogę się tylko domyślać
Ty podajesz alfabet
który odgaduję palcami

Możesz mnie oszukać
Twarde myśli poowijać
w kocie skórki
I to ryzyko jest właśnie miłością

(fragment wiersza Alfabet)

sobota, 5 marca 2011

Lupa

Rzadko w Polsce bywa tak wiele dni słonecznych pod rząd. Stąd dziś takie zdziwienie. Że przecież rano jeszcze było ładnie. Teraz jest pochmurno. I to dobrze, bo pogoda, jak życie - bywa pochmurna.

Na dziś Lao Che zdecydowanie:

"Jeśli każdy ruch swój badać będziesz srogą lupą
Żywot Twój będzie niczym więcej, jak tylko... kupą."