Codziennie rano, gdy budzę się w swoim łóżku, widzę szafę. Od szafy oddziela mnie gitara. Na szafie jest 16 zdjęć z różnych miejsc. To bardzo przeróżne miejsca. Zdjęcia są z przeróżnych lat. Każde z nich ma swoje znaczenie. Każde z nich jest wyjątkowe. Uświadomiłem sobie niedawno, że każde z tych zdjęć, to nie tylko miejsce, które wzbudziło we mnie zachwyt. To nie tylko kawałek świata, który postanowiłem zapamiętać na dłużej. To nie tylko część podróży, która sprawiła, że warto było wyjść z domu. Przede wszystkim każde z tych zdjęć przywołuje historie. Wiele różnych historii. I każdego dnia, zanim się ubiorę, staję przed szafą i mimowolnie patrzę na te zdjęcia. A historie przez moment odtwarzają się w mojej głowie. I choć nieco szkoda czasu na życie przeszłością, to wiem, że trochę jestem z tych historii ulepiony. Że te historie mnie stworzyły i pozwalają teraz być dokładnie tym, kim jestem. Te historie dobrze się opowiada siedząc przy piwie lub gapiąc się w ogień. Te historie zdecydowanie żyją swoim życiem. I robią to w mojej głowie.
Pomyślałem sobie niedawno, że może warto część z nich spisać. Może warto opowiedzieć je raz, odłożyć na tę półkę i pozwolić im tu leżeć. Tak po prostu. Bo głowa i szafa nie powinny być jedynymi miejscami, gdzie żyją historie. Raz na jakiś czas na tej stronie będą pojawiać się zdjęcia. Lub inne obrazki. A do nich parę słów opowieści. Koniec. Tylko tyle. Bez żadnej filozofii.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz